
Wrzesień nad Bałtykiem ma własny rytm: plaże pustoszeją, powietrze pachnie solą i lasem, a dni płyną spokojniej. To najlepszy moment, by domknąć wakacje elegancką kolacją – bez pośpiechu, z czasem na rozmowę, zmysły i dobór wina. La Maison w Kołobrzegu zaprasza na wieczór, w którym smak prowadzi, a cała reszta delikatnie dotrzymuje mu kroku.
Smaki września: morze, ogród, ogień
U progu jesieni składniki są najbardziej wyraziste. Dojrzewają śliwki i gruszki, z lasu przyjeżdżają kurki i borowiki, a z portu – świeża ryba. Z takich produktów powstają autorskie kompozycje: kremowa bisque z homara, sandacz z palonym kalafiorem i masłem cytrynowym, risotto z kurkami wykończone parmezanem, poliki wołowe duszone w czerwonym winie oraz deser z pieczonych śliwek z wanilią i migdałową kruszonką. Tutejsza kuchnia stawia na technikę i umiar – krótkie listy składników, więcej ognia niż ciężkich sosów, klarowny smak i precyzyjna tekstura. Menu jest żywe i sezonowe: to, co dziś przyjeżdża od zaufanych dostawców, jutro ląduje na talerzu w najlepiej skrojonej odsłonie.
La Maison w sercu miasta
Jeśli w Twoich planach jest elegancka restauracja Kołobrzeg, La Maison łączy prestiż z prawdziwą gościnnością. W homarium czekają okazy na wyjątkowe okazje: ogon homara trafia na grill i zostaje skropiony masłem ziołowym, a z jego skorup powstaje jedwabista zupa o głębokim, morskim bukiecie. Do ryb sommelier proponuje mineralne biele z chłodniejszych regionów, do mięs – czerwienie o miękkich, szlachetnych taninach. Karta win jest przemyślana: zamiast setek pozycji – selekcja stylów i roczników, które łatwo sparować z daniami.
Uwagę zwraca również serwis: dyskretny, uważny, przewidujący potrzeby. Zespół doradzi kolejność potraw, zaproponuje degustacyjne łączenia i dopilnuje detali – od temperatury talerzy po moment, w którym na stole pojawia się świeże pieczywo z ciepłym masłem. To profesjonalizm, który daje swobodę i pozwala skupić się na przyjemności.
Wieczór zaplanowany pod Ciebie
Kolacja w La Maison ma swój scenariusz: autorski aperitif, drobne amuse-bouche, rytmicznie serwowane dania i deser, który domyka całość odpowiednią słodyczą. Możesz wybrać menu degustacyjne albo ułożyć własny zestaw – na przykład tatar z siekanej wołowiny z piklami i chrupiącą grzanką, ośmiornicę przełamaną cytrusem, delikatnego dorsza w maśle szałwiowym, a na finał mille-feuille z waniliowym kremem i owocami późnego lata.
Wnętrze dopełnia doświadczenie: miękkie światło, naturalne materiały, wygodne fotele i muzyka, która nie zagłusza rozmowy. To idealna sceneria na rocznicę, eleganckie spotkanie ze znajomymi albo biznesowy toast. Wystarczy zarezerwować stolik, pozwolić, by kuchnia mówiła głosem sezonu, i zakończyć urlop w wielkim stylu – dokładnie tak, jak lubisz.

