Stres, hormony, dieta… czyli jak codzienne nawyki decydują o gęstości włosów

Patrząc w lustro i widząc coraz bardziej przerzedzone włosy, rzadko zadajemy sobie pytanie o prawdziwe źródło problemu. Sięgamy po kolejny szampon „na porost”, witaminę w kapsułkach lub serum obiecujące cuda. Tymczasem odpowiedź często kryje się nie w kosmetykach, ale w naszym codziennym stylu życia. To, co jemy na śniadanie, ile śpimy w nocy, jak radzimy sobie ze stresem w pracy, wszystkie te pozornie niezależne od włosów decyzje składają się na obraz, który widzimy w lustrze. Nadmierne wypadanie włosów to często sygnał alarmowy wysyłany przez organizm, który domaga się zmiany naszych nawyków.

Stres – cichy niszczyciel gęstych włosów

Wyobraź sobie, że mieszki włosowe to małe fabryki produkujące włosy według precyzyjnego harmonogramu. Najpierw intensywnie tworzą włos (anagen), potem krótko odpoczywają (katagen), by ostatecznie wejść w fazę spoczynku (telogen). W zdrowej skórze głowy większość włosów znajduje się właśnie w fazie wzrostu.

Przewlekły stres wprowadza w tę harmonię chaos. Kiedy żyjemy w napięciu, organizm stale produkuje kortyzol, hormon stresu, który skutecznie potrafi zakłócić cykl wzrostu włosów.

Kortyzol:

  • zaburza produkcję białek budujących włos,
  • pogarsza ukrwienie skóry głowy, ograniczając dopływ tlenu i składników odżywczych,
  • masowo przesuwa włosy do fazy spoczynku, co prowadzi do telogenowego wypadania.

Najbardziej podstępne jest to, że wypadanie zaczyna się nawet po 2–4 miesiącach od stresującego wydarzenia, przez co trudno połączyć przyczynę ze skutkiem.

Hormony — niewidzialni dyrygenci cyklu włosowego

Stres to sabotażysta, ale hormony są prawdziwymi dyrygentami całej orkiestry odpowiedzialnej za wzrost włosów. Wystarczy, że jeden z nich „zagra” nie tak, jak powinien, a cały system zaczyna szwankować.

Tarczyca

Pomimo niewielkich rozmiarów tarczyca reguluje tempo przemiany materii i podziały komórek w mieszkach włosowych.

Niedoczynność spowalnia wzrost włosów i sprawia, że stają się one matowe i łamliwe.

Natomiast nadczynność również im nie służy, włosy stają się delikatniejsze i szybciej wypadają.

DHT (dihydrotestosteron)

DHT jest to kluczowy hormon odpowiedzialny za łysienie androgenowe u mężczyzn. Stopniowo miniaturyzuje mieszki włosowe, aż wytwarzają coraz cieńsze włosy i w końcu obumierają.

U kobiet gospodarka hormonalna jest jeszcze bardziej złożona. PCOS, zaburzenia cyklu, okres poporodowy czy menopauza, każde zaburzenie równowagi może doprowadzić do rozlanych lub nagłych epizodów wypadania włosów. Szczególnie po porodzie spadek estrogenów powoduje intensywne, ale czasowe przerzedzenie.

Dieta — paliwo, z którego powstają włosy

„Jesteś tym, co jesz” w przypadku włosów nabiera wyjątkowego znaczenia. Keratyna, białko tworzące włos, nie powstaje z niczego. Potrzebne są konkretne składniki odżywcze.

Najważniejsze z nich to:

Białko

Budulec włosów. Restrykcyjne diety czy niska podaż białka sprawiają, że organizm oszczędza energię, a produkcja włosa nie jest priorytetem.

Żelazo i ferrytyna

Niedotleniony mieszek włosowy nie pracuje prawidłowo. To jedna z najczęstszych przyczyn wypadania u kobiet.

Cynk

Regeneruje, wspiera podziały komórkowe i pracę gruczołów łojowych. Jego niedobór nasilają restrykcyjne diety i stres.

Witaminy z grupy B

Biotyna (B7), kwas foliowy (B9) i B12 są niezbędne do syntezy keratyny i produkcji krwinek transportujących tlen. Niedobory tych witamin błyskawicznie odbijają się na kondycji włosów.

Witamina D

Receptory witaminy D znajdują się w mieszkach włosowych i regulują ich cykl. Jej niski poziom wiąże się m.in. z łysieniem plackowatym.

Niedobór snu i używki — duet przyspieszający łysienie

Sen to czas naprawy i regeneracji. Hormon wzrostu, produkowany podczas głębokiego snu, wspiera podział komórek mieszków włosowych. Gdy śpimy za mało, organizm wchodzi w tryb alarmowy — rośnie poziom kortyzolu, pogarsza się krążenie i regeneracja.

Używki działają równie destrukcyjnie:

  • palenie zawęża naczynia krwionośne i uszkadza DNA mieszków,
  • alkohol zaburza gospodarkę hormonalną, odwadnia i utrudnia wchłanianie witamin.

Efekt? Włosy słabsze, bardziej kruche i wypadające szybciej niż zwykle.

Kiedy zmiana stylu życia nie wystarczy?

Choć dieta, sen i redukcja stresu potrafią wiele zmienić, nie zawsze są w stanie zatrzymać wypadanie włosów. Jeśli problem trwa ponad trzy miesiące, pogłębia się lub towarzyszą mu zmiany skóry głowy — konieczna jest konsultacja ze specjalistą.

Szczególnie alarmujące są:

  • nagłe, wzmożone wypadanie,
  • pojawienie się łysych placków,
  • widoczne zakola lub poszerzony przedziałek,
  • swędzenie, łuszczenie, zaczerwienienie skóry.

Niektóre rodzaje łysienia mają podłoże genetyczne lub hormonalne i same zmiany stylu życia ich nie powstrzymają.

W takich sytuacjach pomocne mogą być profesjonalne metody leczenia, takie jak mezoterapia, terapie hormonalne, zabiegi biostymulujące czy przeszczep włosów FUE lub DHI.

Świadome wybory – krok do zdrowszych włosów

Włosy odzwierciedlają nasze wybory: to, co jemy, jak śpimy, ile mamy stresu. Przewlekły stres przesuwa włosy w fazę spoczynku, hormony zaburzają cykl wzrostu, a niewłaściwa dieta odbiera im budulec. Używki i brak snu tylko pogarszają sytuację.

Dobra wiadomość jest taka, że wiele z tych czynników możemy kontrolować. Zbilansowana dieta bogata w pełnowartościowe białko, warzywa i owoce, regularne 7-8 godzin snu, techniki zarządzania stresem, eliminacja używek i regularna aktywność fizyczna – to wszystko składa się na zdrowy styl życia, który sprzyja nie tylko włosom, ale całemu organizmowi.

Jednak nie należy wpadać w pułapkę magicznego myślenia. Zmiany stylu życia to podstawa, ale nie panaceum na wszystkie problemy z włosami. Jeśli mimo świadomych wyborów i zdrowych nawyków nadal obserwujemy nadmierne wypadanie włosów, przerzedzanie czy inne niepokojące objawy, to znak, że potrzebujemy pomocy specjalisty. Współczesna medycyna dysponuje skutecznymi narzędziami diagnostycznymi i terapeutycznymi, które mogą zatrzymać proces utraty włosów i przywrócić im dawną gęstość.

Nasze włosy opowiadają historię tego, jak się odżywiamy, ile śpimy, jak radzimy sobie ze stresem. Warto słuchać tego, co mają nam do powiedzenia, i reagować zanim będzie za późno. Bo chociaż wypadanie włosów to proces naturalny, jego nadmierne nasilenie zawsze zasługuje na naszą uwagę i często wymaga działania.